Wyróżnione

Początek

This is the post excerpt.

Reklamy

2016-08-23 15.34.44

Nasza rodzina to Tomek, Basia i Wojtek. Jesteśmy rodziną już prawie 20 lat. Odkąd jesteśmy razem wędrujemy w poszukiwaniu ciekawych ludzi, rzeczy oraz najpiękniejszych miejsc podczas naszych małych i dużych podróży.

Jesteśmy spragnieni nowych miejsc i mamy milion pomysłów na minutę 🙂

O podróżach

Wszyscy uwielbiamy podróże oraz poznawanie nowych miejsc. Nasze wycieczki te dłuższe wymagają więcej planowania i te krótsze spontaniczne – uwielbiam je. Oszczędzamy by podróżować i zwiedzać świat 🙂
Jak na razie odwiedziliśmy podczas naszych podróży:
Irlandię, Czechy, Włochy, Grecję, Chorwację, Austrię, Anglię i oczywiście cały czas odkrywamy Polskę tę daleką i bliską – w różnych porach dnia i roku.
Ostatnia wyprawa nasze „The Grand Tour” i zebrane podczas niej doświadczenia skłoniły nas do podzielenia się spostrzeżeniami.
Szereg informacji jest trudny do zdobycia podczas planowania naszych podróży.
Podróżujemy wszystkimi możliwymi środkami transportu tj.:
samochodem, autokarem, pociągiem, tramwajem, metrem, samolotem, promem, wodolotem i oczywiśćie ROWEREM.

O naszym blogu

To blog o małych i dużych podróżach, jednej z pasji, którą staramy się realizować w każdej wolnej chwili. Ale również o wakacjach i wszystkim co związane jest z wypoczynkiem, urlopem czy wycieczkami po pięknej Polsce jak również poza.
Nie mamy uprzedzeń a ogranicza nas tyko czas i pienądze jakie możemy przeznaczyć na podróżowanie.
Nasze życie to nie tylko podróże więc na blogu poruszymy także inne tematy.

2017-05-01 14.17.27.jpg

Czytaj dalej „Początek”

Małe podróżowanie – Festiwal ziemniaków Stary Kleparz w Krakowie

W niedzielny pochmurny krakowski poranek nie mając planu na dalszą wycieczkę pojechaliśmy na – Festiwal ziemniaków Stary Kleparz w Krakowie. „Pyry” w kuchni polskiej są podstawą naszego jedzenia. Jemy ziemniaki gotowane, placki, zupy, sałatki oraz ciasta. To wszystko można spróbować na festiwalu. By to poczuć obejrzyj zdjęcia….

20170917_113011

2017-09-17 11.35.4120170917_111242

20170917_111305.jpg20170917_111259

20170917_111402.jpg20170917_111455

20170917_112338

20170917_112504.jpg

20170917_112908.jpg20170917_113424

20170917_112751.jpg

Gorąco polecam 🙂

17.09.2017 r.

 

 

 

Małe podróżowanie – XV Festiwal pierogów

Tym razem w ciepły niedzielny poranek ruszyliśmy rowerami na Mały Rynek w Krakowie na XV Festiwal Pierogów. Jest czas na zwiedzanie jak również czas na małe przyjemności. Są to pierogi robione ręcznie – bardzo różne i niespodziewane smaki. Gorąco Polecamy dla wszystkich pierogożerców i tych dużych i tych małych.

20170813_121145

20170813_120927

20170813_121134

20170813_120916

20170813_124956.jpg

20170813_120911

20170813_121315

20170813_121320

20170813_121326

20170813_121330

20170813_122152.jpg

20170813_121738

Które pierogi są moim faworytem? Nie potrafię na to odpowiedzieć – polskie – ruskie – meksykańskie – wszystko świeże i pełne smaku. To wspaniała wycieczka kulinarna „pod chmurką”.

Małe podróżowanie – Pieniny

W wtorkowy poranek wyruszyliśmy na trzydniową wycieczkę w Pieniny. Nasza trasa to Stary Sącz – Krościenko – Pieniny – Spływ Dunajcem – Krościenko. Za bazę wypadową obraliśmy Krościenko a dokładnie pensjonat „Dom Daleko od Domu ul. Kościuszki 5, 34-450 Krościenko(jeden z najlepszych miejsc noclegowych w jakim przyszło mi przebywać). Tym razem nie będę opisywał naszej wycieczki. Pokażę ją na zdjęciach. Nic dodać nic ująć:)

DSC_0044DSC_0049

DSC_0047DSC_0050

DSC_0071DSC_0065

DSC_0072DSC_0076.JPG

DSC_0074

DSC_0079

DSC_0080

DSC_0086

DSC_0095

DSC_0098

DSC_0097

DSC_0101.JPG

DSC_0112

DSC_0114

DSC_0116

DSC_0118

DSC_0122

DSC_0128

DSC_0136

DSC_0147

DSC_0163

DSC_0169

DSC_0167

DSC_0177

DSC_0180.JPG

DSC_0184.JPG

DSC_0187

DSC_0198.JPG

DSC_0204

DSC_0212.JPG

DSC_0214

DSC_0231

DSC_0233

DSC_0245

DSC_0256

DSC_0257

 

 

 

 

 

 

 

 

 

DSC_0264

DSC_0266

DSC_0281

Fantastyczne miejsce na odpoczynek z dala od miejskiego zgiełku Krakowa. Pieniny są wspaniałe i urokliwe – mam nadzieję, że wrócę tu jeszcze nie raz. Gorąco polecamy. Trasa około 235 km – trzy dni.

Małe podróże – szlakiem Orlich Gniazd

W niedzielny poranek pojechaliśmy do Zamek Lipowiec – ruiny zamku biskupów krakowskich leżącego na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, wybudowanego w systemie „Orlich Gniazd”, we wsi Babice w województwie małopolskim, w powiecie chrzanowskim. Zamek jest zlokalizowany na wapiennym wzgórzu (362 m n.p.m.) o tej samej nazwie, będącym częścią Grzbietu Tenczyńskiego, na terenie rezerwatu przyrody „Lipowiec”, w sąsiedztwie wsi Wygiełzów i Babice.

Lipowiec to typowy gotycki obronny zamek typu wyżynnego. Zbudowany jest on przede wszystkim z kamienia, a cegły zastosowano głównie do sklepień. W przeszłości elewacje zamku górnego były pokryte tynkiem, który zachował się w śladowych ilościach. Nie dotrwały również do naszych czasów obramowania okien i drzwi, a także inne elementy dekoracji wnętrz, co jest efektem pożarów i dewastacji przez lata opuszczenia. Cały obiekt składa się z trzech zasadniczych części:

– czteroskrzydłowego zamku górnego z wewnętrznym dziedzińcem;

– przedbramia – składało się na nie: fosa z przerzuconym nad nią mostem do wolno stojącej bramy, a ta z kolei była połączona z bramą główną zamku górnego dwoma równoległymi murami;

– przedzamcza (podzamcza), które powstało u schyłku XV w. – był to plac otoczony odrębnym murem i z własną bramą, na którym znajdowały się drewniane budynki gospodarcze, takie jak stajnie, wozownie, domy dla służby.

Zasadnicza część obiektu, na planie pięcioboku – zamek górny – tworzy czteroskrzydłową bryłę wokół wewnętrznego dziedzińca niewielkich rozmiarów. Z tej bryły wyraźnie wybija się wieża wtopiona w południowo-wschodni narożnik zamku. Obecnie cały zamek górny pozbawiony jest zupełnie dachu, a układ przestrzenny wewnątrz, to efekt przebudowy z XVIII w. Na parterze znajdowały się głównie pomieszczenia gospodarcze: jadalnia (refektarz), kuchnia, spiżarnia, magazyn, piekarnia i skarbiec. Również na tej kondygnacji znajduje się studnia, o głębokości ponad 24 m, pochodząca z najwcześniejszego okresu istnienia zamku – nad nią znajdował się drewniany kołowrót z wiadrami. Na pierwszym piętrze znajdowały się pomieszczenia mieszkalne, kaplica oraz cele więzienne. W części mieszkalnej obecnie znajduje się muzeum związane z zamkiem. Na drugim piętrze, podobnie jak na pierwszym, znajdowały się pomieszczenia mieszkalne, z tym, że przeznaczone były one raczej dla gości, a od strony zachodniej były cele więzienne.

Najbardziej okazałą częścią całego zamku to czterokondygnacyjna wieża na planie koła, o wysokości ok. 30 m, będąca najstarszą częścią budowli, pochodząca z drugiej połowy XIII i początku XIV w. W pierwszym okresie dziejów Lipowca był to typowy donżon (stołp), czyli wolno stojący element obronny, umieszczony niedaleko bramy, mający wzmocnić jej obronę, a także będąc ostatnim punktem oporu podczas zdobycia twierdzy. Wejście do wieży znajdowało się na znacznej wysokości – w przypadku Lipowca mniej więcej w połowie jej wysokości. W XV w. wieża była rozbudowana i włączona do konstrukcji zamku górnego. Wtedy też przystosowano ją do bardziej nowoczesnych wymogów militarnych, tworząc na poszczególnych piętrach działobitnie, przeznaczone na taraśnice, a więc tym samym zamku można było bronić z wieży już na pewną odległość, poprzez ostrzał pobliskich terenów. Dolne partie wieży to więzienny loch, do którego spuszczano skazańców poprzez otwór w podłodze niedaleko do jej wejścia. Wewnątrz wieży można się przemieszczać po wąskiej i krętej klatce schodowej z kamiennymi stopniami. Najwyższa kondygnacja wieży nie zachowała się – na samym szczycie obecnej wieży widoczne są po niej ślady w postaci kamiennych wsporników, które podtrzymywały mur o znacznej grubości. Cała wieża była przykryta spadzistym stożkowym dachem. Obecnie na szczycie wieży jest taras widokowy, dostępny dla zwiedzających, zabezpieczony metalową poręczą.

 

Legendy

Jedna dotyczy uwięzionego Franciszka Stankara w 1550 r. i jego ucieczki z Lipowca, w której miała mu pomóc, zakochana w nim, córka dozorcy więzienia, dostarczając mu sznurów, po których Stankar spuścił się z okna.

Inna legenda mówi o zajeżdżającej w nocy karecie z dostojnikiem kościelnym, który wysiada na dziedzińcu i udaje się do środka. Zaraz potem oprawcy ciągną na dziedziniec skutego łańcuchami mnicha, następnie kat podnosi miecz do ścięcia skazańca i w tym momencie wraz z uderzeniem pioruna wszystkie widziadła znikają. Legenda ta związana jest w oczywisty sposób z przeznaczeniem i rolą więzienną zamku dla duchowieństwa.

20170716_111451(0)

20170716_112008

 

DSC_0309

DSC_0311

DSC_0315

DSC_0288

20170716_112737

20170716_112746

      Z zamku udaliśmy się do Muzeum Nadwiślański Park Etnograficzny w Wygiełzowie i Zamek Lipowiec zostało utworzone 1 stycznia 2007 r. Początki parku etnograficznego sięgają  jednak 1968 roku, kiedy to u podnóża góry zamkowej z ruinami średniowiecznego zamku Lipowiec zaczęto budować skansen, a wraz z zakończeniem konserwacji Zamku w formie trwałej ruiny i udostępnieniem go dla ruchu turystycznego, z dniem 7 kwietnia 1970 r. powołano przy Muzeum w Chrzanowie oddział „Ruiny Zamku Lipowiec – Park Etnograficzny”.

Skansen udostępniono do zwiedzania 15 października 1973 r. Można było wówczas zobaczyć tutaj 3 obiekty. Dziś na terenie skansenu o powierzchni 5,3 ha znajduje się 25 cennych zabytków budownictwa drewnianego, nie licząc małej architektury. W malowniczym terenie znajdują się zagrody chłopskie z sadami i ogródkami kwiatowymi, obiekty związane z wiejską produkcją rzemieślniczą, kościół z dzwonnicą, zespół małomiasteczkowy i inne przykłady architektury wsi nadwiślańskiej.

Do zespołu małomiasteczkowego, zlokalizowanego w zachodniej części Parku, należą: dom podcieniowy z Alwerni (1825 r.) w którym znajduje się dziś sklep z pamiątkami, dom o charakterze podmiejskim przeniesiony z Chrzanowa (1804 r.) wyposażony w warsztat garncarski, spichlerz dworski pochodzący z Kościelca (1789 r.) służący jako miejsce wystaw czasowych oraz karczma z Minogi (XIX w.) z regionalną kuchnią.

Wśród zabudowań wiejskich wymienić warto między innymi takie obiekty, jak modrzewiowa chałupa sołtysia z Przegini Duchownej (1862 r.) z bogatym wnętrzem wyposażonym w oryginalne sprzęty, dom bogatego chłopa z Przeciszowa (1843 r.) z klasą wiejskiej szkoły i warsztatem wikliniarskim, tworzący zagrodę ze stodołą ośmioboczną i chlewikiem z Kaszowa i malowany dom z Podolsza (1862 r.). We wschodniej części skansenu znajduje się zagroda w typie okołu, przeniesiona ze Staniątek, pochodząca z 1855 roku.

Najstarszym obiektem w skansenie jest kościół z Ryczowa z roku 1623, z oryginalnym wyposażeniem pozyskanym wraz z obiektem. Są to m. in. trzy ołtarze w tym ołtarz główny o wystroju barokowym z obrazem Podwyższenia Krzyża Świętego, piękna polichromia z 1930 roku projektu Jerzego Fedkowicza, ucznia Józefa Mehoffera i cenne organy. W obrębie murów stoi dzwonnica z Nowej Góry (1778 r.) a w ich sąsiedztwie budynek plebanii i XVIII wieczne: spichlerz plebański z Tenczynka i stodoła ośmioboczna z Regulic. Obraz wsi nadwiślańskiej uzupełniają: olejarnia z Dąbrowy Szlacheckiej z oryginalnymi stępami i prasą, kuźnia przeniesiona z Liszek i pochodzący z końca XIX w młyn wodny z Sadka z izbą kurną.

Najbardziej okazałym obiektem Skansenu jest Dwór z Drogini z roku 1730, zrekonstruowany w latach 2002 – 2006 w wyniku współpracy finansowej Województwa Małopolskiego, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz wszystkich gmin powiatu chrzanowskiego. Obiekt oprócz stałej ekspozycji wnętrz typowego dworu polskiego, pełni także funkcję konferencyjną i koncertową oraz mieści administrację Muzeum.

Muzeum wzbogaciło swoja ofertę również o amfiteatr z widownią na 500 osób i zapleczem rekreacyjnym  wyposażonym w grill i krąg ogniskowy.

20170716_13004920170716_115436

20170716_125239.jpg

20170716_124111.jpg

20170716_124612.jpg

20170716_124541.jpg

Fantastyczne miejsce na odpoczynek z dala od miejskiego zgiełku Krakowa. Skansen jest naprawdę wspaniały i pięknie utrzymany – mam nadzieję, że wrócę tu jeszcze nie raz. Gorąco polecamy.

Trasa około 100 km.

 

 

 

 

 

 

 

 

Małe podróżowanie – Ogród pełny lawendy

W sobotni poranek wyruszyliśmy do „Ogrodu pełnego lawendy” Ostrów 167
32-112 Klimontów.  Nic dodać nic ująć:

„OGRÓD PEŁNY LAWENDY”

20170701_105458.jpg

i do tego ten zapach.

20170701_11310020170701_110810

20170701_113542

Bez tytułu

Fantastyczne miejsce na odpoczynek z dala od miejskiego zgiełku Krakowa. Ogród jest naprawdę wspaniały i pięknie utrzymany – mam nadzieję, że wrócę tu jeszcze nie raz. Gorąco polecamy.